CZUŁEM SIĘ TUTAJ, JAK W AMERYCE! CZYLI… AMERYKAŃSKI UŚMIECH W KLINICE VIVADENTAL

Wesley Szlachtowicz jest Polakiem, który wiele lat temu wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Mieszka w Crystal Lake, malowniczym zakątku Stanu Illinois. Od Chicago to tylko godzina jazdy autostradą, na północny zachód. Do Jeziora Michigan niespełna 50 km. Tutaj ma swoją wspaniałą rodzinę o polskich korzeniach. Tutaj od lat prowadzi swoją firmę transportową. Jak każdy biznes, wymaga zaangażowania i pochłania większość czasu. Człowiek przestaje o sobie myśleć. Ale… najczęściej całkiem nieoczekiwanie przychodzi czas na refleksję. Patrzysz w lustro i widzisz, że musisz coś w sobie zmienić. W końcu całe życie pracujesz, więc i od życia też się coś należy.

Beautiful photo of a ship near amazing Niagara waterfall

Uśmiech, pierwszy najważniejszy gest w kontakcie z drugim człowiekiem. Budzi sympatię. Otwiera każde drzwi. W Stanach to coś zupełnie oczywistego, naturalnego. Po pięćdziesiątce przywraca młodość. Choć długo się zastanawiał, na miejsce metamorfozy swojego uśmiechu wybrał Klinikę Vivadental. Pierwsza konsultacja przeprowadzona przez dr n.med. Violettę Szycik, utwierdziła go, że dobrze wybrał. I zaufał. Amerykański uśmiech w Polsce, to wielkie wyróżnienie, a zarazem odpowiedzialność. Ale w Klinice Vivadental jakość to standard, niczym uniwersalny klucz.

Do zabiegu stanął interdyscyplinarny zespół specjalistów Kliniki Vivadental pod kierunkiem dr n.med. Violetty Szycik, który zaplanował go w najmniejszych szczegółach. Cały zabieg trwał niecałe 4 godziny. W tym czasie usunęliśmy Pacjentowi 21 zniszczonych zębów, wprowadziliśmy 12 implantów i wykonaliśmy procedury protetyczne pod stałe, niewyjmowane uzupełnienie tymczasowe oparte na implantach. Czy to możliwe w tak krótkim czasie? Tak, to możliwe, pod warunkiem, że do tak złożonej procedury chirurgiczno – implantologiczno – protetycznej stanie zespół kompetentnych i doświadczonych lekarzy, asystentek i techników protetycznych, dysponujący ultranowoczesnym zapleczem diagnostyczno – terapeutyczno – laboratoryjnym.

Leczenie 56-letniego pacjenta wykonano w warunkach ambulatoryjnych w nowoczesnym znieczuleniu ogólnym, polegającym na dożylnym podaniu środków przeciwbólowych i uspokajających. Podczas całego zabiegu dr Jolanta Grzybowska – specjalista anestezjologii, reanimacji i intensywnej terapii – czuwała nad tym, aby każdym etapie zabiegu Pacjent czuł sięm komfortowo i nie odczuwał żadnych dolegliwości bólowych.

21 zębów usunęła dr Aleksandra Czerwińska – rezydentka w 4 roku specjalizacji z chirurgii stomatologicznej pod kierunkiem dr n. med. Violetty Szycik. Etap usunięcia zębów w całej procedurze był bardzo ważny, gdyż zbyt duże uszkodzenie kości po tak licznych ekstrakcjach, uniemożliwiałoby natychmiastowe wprowadzenie implantów. Za pomocą specjalnych narzędzi w sposób bez urazowy dla kości, usunięte zostały wszystkie zęby i stanowiąc podłoże dla wprowadzenia implantów tytanowych. Procedurę chirurgiczną polegającą na umieszczeniu w szczęce i żuchwie 12 implantów wykonała dr n. med. Violetta Szycik – specjalista chirurgii stomatologicznej, lider umiejętności implantologicznych.

Trudność zabiegu polegała nie tylko na usunięciu tak dużej ilości zębów, ale również na znalezieniu odpowiednich miejsc w kości na wprowadzenie implantów i uzyskanie bardzo dobrej pierwotnej stabilizacji, co było warunkiem do wykonania na nich natychmiastowej odbudowy protetycznej.

Aby sprostać tak ogromnemu wyzwaniu, wszystkie procedury były wykonywane z niezwykłą starannością i sprawnością. W każdym przypadku o powodzeniu tak złożonego zabiegu decyduje profesjonalne przygotowanie sali zabiegowej dostosowanej do następujących po sobie etapów oraz czynna asysta, którą zapewnia nasza doświadczona asystentka implantologiczna Dorota Makarewicz.

Etap leczenia protetycznego poprowadziła dr Małgorzata Piotrowska – specjalista protetyki stomatologicznej z wieloletnim doświadczeniem. Bezpośrednio po zabiegu wszczepienia implantów, przykręcono do nich specjalne łączniki i pobrano wyciski, które przesłano do nowoczesnego laboratorium protetycznego Wiligała Lab. Tam wykonano tymczasowe uzupełnienie protetyczne oparte na 12 wszczepionych implantach.

Pacjent otrzymał nowe zęby, a wraz nimi odzyskał piękny uśmiech. Co najważniejsze, w czasie kilku miesięcy przewidzianych na wgojenie się implantów, nasz Pacjent nie musiał korzystać z wyjmowanych, bardzo niekomfortowych protez. Ani też nie był skazany na bezzębie. Ostateczna odbudowa protetyczna w postaci pełnoceramicznych mostów i pełnych łuków zębowych w szczęce i żuchwie, wykonana została po niespełna 6 miesiącach. Przywrócone zostały funkcje narządu żucia i mowy, która wymagała nieco treningu. Najważniejsze to satysfakcja naszego Pacjenta i jego nowy atrakcyjny wygląd. Po prostu – amerykański sen o Pięknym Uśmiechu w Klinice Vivadental.

Doświadczony, kompetentny i zgrany zespół medyczny, to siła i kreatywność Kliniki Vivadental, która dzięki temu podejmuje się tak specjalistycznego leczenia w tak krótkim czasie. Zapewnia Pacjentom bezpieczeństwo i doskonałe wyniki leczenia. Nasz Zespół to klucz do naszego sukcesu.

Wywiad z Wesley’em Szlachtowiczem, Pacjentem Kliniki VIVADENTAL

Rozmawia Monika Skorynkiewicz-Kasprzyk

Monika: Widać, że masz dobry dzień. Uśmiech nie schodzi z Twojej twarzy… a ja tyle trudnych pytań mam do Ciebie…

Wesley: Pytaj o co tylko chcesz, jestem do Twojej dyspozycji. Ja czuję się tutaj bardzo dobrze, więc nasza rozmowa – jak najbardziej tak!

Monika: Pierwsza rzecz, która mnie nurtuje… Mieszkasz tysiące kilometrów stąd, na innym kontynencie, a zdecydowałeś się na leczenie w Polsce. Co Cię do tego skłoniło?  

Wesley: Wiesz, ja znajduję w tym wiele korzyści. Po pierwsze – mam w końcu wyleczone, piękne, nowe uzębienie, zrobione w super profesjonalnej klinice, za cenę niższą niż w Stanach. Po drugie – odwiedziłem rodzinę i mogłem trochę pobyć w Polsce. To leczenie tutaj traktuję jako taką sentymentalną podróż…Tak można powiedzieć.

Monika: Skąd pochodzisz?

Wesley: Urodziłem się w Polsce, w Nowej Rudzie. Mieszkałem w kilku miastach w Polsce, ostatnio w Olsztynie. W roku 1985 opuściłem kraj, wyemigrowałem. Aktualnie od wielu lat mieszkam w USA, w Crystal Lake – to są północne przedmieścia Chicago. I tam jest mój dom.

Monika: Czym się zajmujesz?

Wesley: Jestem w transporcie. W zasadzie całe moje życie to był transport. I tak samo było w USA. Po pierwszym roku kupiłem jedną ciężarówkę, po dwóch latach kupiłem dwie ciężarówki. Po trzech latach chciałem je sprzedać. Nikt nie chciał kupić, więc dokupiłem więcej. I tak powstała spora firma transportowa. Ale po zdrowotnych problemach, jednak wróciłem do jednej ciężarówki. I tak sobie spokojnie tą ciężarówką jeżdżę. Zwiedziłem nią Amerykę wzdłuż i wszerz.

Icon of style. A classic American bonneted big rig semi truck with high tailpipes and chrome parts majestically pulls the trailer for concentrated loads and rides ahead of the convoy of other trucks with various types of semi trucks and trailers and goods carried along the highway

Monika: Czy możesz powiedzieć jakie miałeś problemy z zębami?

Wesley: No cóż… Miałem leczone zęby w USA, również przez polskich dentystów. Ale zęby, na których zostały osadzone korony, nie zostały wyleczone do końca… I zaczęły się sypać. Miałem prześwity i problemy z jedzeniem, z mówieniem… Ludzie mnie po prostu nie rozumieli. To było żenujące. Postanowiłem ten problem w końcu rozwiązać i dlatego zdecydowałem się na kompleksowe leczenie w tej klinice. Na zrobienie wszystkiego od podstaw.

Monika: Jak trafiłeś do kliniki VIVADENTAL?

Wesley: Szukałem w internecie i znalazłem kilka godnych uwagi ofert, również z klinik warszawskich, ale klinika VIVADENTAL wydała mi się najlepsza. Ta klinika ma najlepsze recenzje. Te recenzje mi się spodobały. I jak już przyjechałem tutaj, od razu wiedziałem, że to jest to. Pani Dr Violetta Szycik zdobyła moją sympatię jako pacjenta, no i również Pan Jarek Szycik, który okazał się znakomitym managerem. Tak więc spodobało mi się, a efekt pracy tej kliniki widać… (szeroki uśmiech).

Monika: Jak wyglądało leczenie? Jak długo trwało?

Wesley: Leczenie polegało na usunięciu zębów i wstawieniu implantów. Zostało usuniętych 21 zębów… i wstawionych 12 implantów: 6 na górze, 6 na dole, żeby korona była odpowiednio osadzona. I tak jak widać – praca została perfekcyjnie wykonana… (szeroki uśmiech). Zależało mi na czasie. Pierwsza wizyta była w styczniu i trwała tydzień. Podczas tej wizyty zostały usunięte zęby i wstawione implanty. Okres gojenia był w domu. Nic mi nie przeszkadzało, bo miałem założone uzupełnienie tymczasowe, które spełniało rolę naturalnych zębów. Mogłem normalnie funkcjonować, jeść, a co również bardzo ważne zacząłem normalnie, wyraźnie mówić. W tym czasie dziąsła goiły się. Po sześciu miesiącach przyjechałem na kolejną wizytę, kiedy moje dziąsła były już wygojone i można było dokończyć leczenie.

Monika: Czy jesteś w pełni zadowolony z leczenia i pobytu w Klinice VIVADENTAL?

Wesley: Jak najbardziej, jestem bardzo zadowolony, zresztą to widać po mnie… (szeroki uśmiech). To była podstawa dla mnie, że klinika musi odpowiadać określonym standardom, które ja znam stamtąd, czyli z Ameryki. I ta klinika akurat odpowiadała. Klinika naprawdę robi wrażenie. Przyjęcie, profesjonalizm… Bardzo mi się podobało, że była tutaj odpowiednia maszyna do skanowania w 3D, dzięki której, Pani Doktor mogła dokładnie pooglądać szczękę, zobaczyć jak to wygląda, gdzie się wpiąć z tymi implantami. No i atmosfera… bardzo miła, przyjacielska atmosfera. Nie taka sztywna: „Pani Doktor”, „Pan Pacjent”, tylko taka przyjacielska atmosfera. To bardzo ważne dla mnie.

Monika: Czy będziesz polecał w Ameryce Klinikę z Gdańska?

Wesley: Klinika przypadła mi do serca. Zarówno jakość, jak i pozytywna friendly atmosfera, spowodowały, że na pewno będę polecał tę klinikę wśród znajomych. Czułem się tutaj jak w Ameryce!

Monika: Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych, szczęśliwych podróży do Polski.

Chicago skyline aerial view over Lake Michigan.

Chicago to trzecie co do wielkości miasto Stanów Zjednoczonych, a zarazem największy ośrodek gospodarczy, finansowy, kulturalny i naukowy Środkowego Zachodu. Działają tu aż cztery giełdy, w tym największa towarowa giełda świata Chicago Mercantile Exchange, a także centrum kongresowe z Chicago Auto Show na czele. Swoje siedziby mają tutaj największe koncerny światowego biznesu, w tym Boeing, General Electric, czy Playboy.

This is the chicago board of trade trading floor. it is where they trade commodity futures such as corn, wheat, and gold. the floor is full of traders and the lighted boards showing prices are at the top of the walls.

W „Wietrznym mieście” króluje duch sportu i najbardziej popularnych amerykańskich dyscyplin: baseballu, futbolu amerykańskiego i koszykówki.

Brooklyn, New York – October 28, 2015: Brooklyn Nets versus Chicago Bulls at Barclays Center opening game.

Chicago to ważny ośrodek akademicki. Znajduje się tu jeden z najbardziej prestiżowych i zasłużonych uniwersytetów amerykańskich. University of Chicago to uczelnia prywatna założona przez Johna Rockefellera, w której obecnie kształci się ponad 15 tys. studentów. Szczyci się aż 89 Laureatami Nagrody Nobla, w tym 27 w dziedzinie fizyki i 23 w dziedzinie  ekonomii. To tutaj w 1942 roku uruchomiono pierwszy na świecie reaktor jądrowy i przeprowadzono samopodtrzymującą się nuklearną reakcję łańcuchową.

Chicago – February 13: A Rolls-Royce Ghost Series II on display February 13th, 2015 at the 2015 Chicago Auto Show in Chicago, Illinois.

Dla większości z nas Chicago pozostaje największym po Warszawie polskim miastem. Żyje w nim ponad 1,5 mln osób polskiego pochodzenia, zaś w całych Stanach ponad 10 mln. Jest to zarazem największy ośrodek polonijny na świecie.

Chicago Skyline aerial view with park and marina full of boats

Chicago jest stolicą stanu Illinois, a położone jest na wysokości 182 m.n.p.m. nad brzegiem Jeziora Michigan, jednego z pięciu Wielkich Jezior, na których przeciwległym końcu znajduje się jeden z najpiękniejszych wodospadów świata – Niagara – tylko 8 godzin autostradą międzystanową. Chicago to największy węzeł kolejowy w tej części świata, z ilością ponad 1500 odprawianych pociągów w ciągu doby, a także skrzyżowanie dróg rozwiniętej komunikacji lotniczej, drogowej i wodnej. Już w połowie XIX wieku powstał tu pierwszy kanał łączący miasto z rzeką Missisipi, a wkrótce potem pierwsza linia kolejowa dająca początek rozbudowanej sieci metra. Miasto jest stosunkowo młode, bo prawa miejskie uzyskało dopiero w roku 1837. Wcześniej zamieszkane było przez Indian z głównie ze szczepu Illinois (stąd nazwa stanu) oraz mniejszych plemion, Miami, Lisów i Sauk.

American Indian warrior, chief of the tribe. man with feather headdress and tomahawk, horse

Przełomowym momentem w historii miasta był wielki pożar w roku 1871 spowodowany najprawdopodobniej przez spadające odłamki komety, w wyniku którego 1/3 mieszkańców (100 tysięcy) pozostało bez dachu nad głową.

Fantasty photo of the apocalypse

To dało asumpt do zbudowania zupełnie nowego miasta.

Beautiful modern chicago, view from the waterfront to the skyscrapers
Cloud gate, the bean at millennium park, chicago on june 9, 2012
The chicago skyline at sunrise, chicago, illinois

Dynamicznej industrializacji towarzyszyła wielka fala imigracji z Europy, w tym z Polski. Już na początku XX wieku miasto liczyło około 2 mln mieszkańców. Urbanizacja miasta wykreowała styl chicagowski w architekturze wielkomiejskiej . W 1885 w Chicago powstał jeden z pierwszych drapaczy chmur Home Insurance Building, który przetrwał niespełna pół wieku. Do dzisiaj zaś zachował się z tamtych czasów Reliance Building – 16 kondygnacji dzisiaj nie robi wrażenia, ale w tamtych czasach… Dzisiaj w Chicago wznosi się ponad 200 drapaczy chmur, których wysokość przekracza 100 metrów, a kilka 200 metrów. Najwyższy z nich to Willis Tower – 443 metry (wysokość całkowita to 527,3 m) oraz 415-metrowy Trump International Hotel & Tower. Obecnie powstaje blisko setka kolejnych wieżowców.

Chicago city downtown urban skyline panorama at dusk with skyscrapers over lake michigan with clear blue sky.

Szczoteczki soniczne, a szczoteczki tradycyjne

Szczoteczki soniczne do zębów to najnowsza generacja produktów do pielęgnacji jamy ustnej. Czy najlepsza?

Szczoteczki do zębów znane są ludzkości od 5 tysięcy lat. W tym czasie przeszły bardzo długą drogę– od gałązek drzewnych, poprzez szczoteczki manualne, aż do elektrycznych oraz sonicznych. Przez setki lat prawie nic się nie zmieniło. Żaden wynalazca nie wyszedł poza schemat czyszczenia uzębienia za pomocą szczotki w tradycyjnie utrwalony sposób. Zmieniały się jedynie materiały i kształty, które im nadawano.


Prawo autorskie: https://pl.123rf.com/profile_liakoltyrina / 123RF Zdjęcie Seryjne

Dopiero wprowadzenie mechanizmów napędzających przeobraziło nasze przyzwyczajenia związane z pielęgnacją uzębienia. W Polsce, gdzie od lat borykamy się z powszechnym problemem próchnicy, na którą cierpi 95% społeczeństwa, z niedowierzaniem przyjmujemy informację, że elektryczne szczoteczki obrotowe miały swój debiut za Oceanem już w latach 60 ubiegłego wieku. To trochę tak, jakby oglądać lot statku kosmicznego Apollo, nie tylko wtedy, ale także i teraz.

Ewolucja techniczna nieustanie generuje coraz doskonalsze rozwiązania. Po blisko 30 latach zaowocowało to wprowadzeniem do mechanizmu napędowego szczoteczki elektrycznej, technologii sonicznej. Jak w większości wynalazków ułatwiających nasze życie, została ona zaadaptowana z sektora wojskowego. Szczoteczka soniczna to prawdziwy przełom, który dokonał się w tak prozaicznej czynności, jaką jest mycie zębów.

Przewaga technologii sonicznej

Podczas umownie przyjętego czasu szczotkowania wynoszącego 2 minuty, elektryczne szczoteczki wykonują wielokrotnie więcej ruchów, niż człowiek jest w stanie w tym samym czasie wykonać przy użyciu szczoteczki tradycyjnej. Szczoteczka soniczna daje jeszcze więcej – uderzeniową falę dźwiękową!

W ciągu jednej minuty jesteśmy w stanie wykonać ruchów myjących odpowiednio: szczoteczką manualną około 300, szczoteczką elektryczną 9 000 obrotów główki, szczoteczką soniczną – aż 30 000 ruchów oscylacyjnych i wymiatających jednocześnie (lub więcej). Technika mycia jest w tym przypadku zupełnie inna i warto w tym zakresie uzyskać pełną informację.

Należy sobie jednak zadać pytanie – jakie przełożenie mają powyższe parametry na efektywność higieny jamy ustnej? Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w 2015 roku [1], szczoteczki soniczne cechują się wyższym wskaźnikiem redukcji płytki nazębnej, co po krótce oznacza, że szczotkowanie zębów jest wydajniejsze.

Warto wspomnieć, że według danych Ministerstwa Zdrowia, co dziesiąty Polak w wieku 35-44 lat w ogóle nie myje zębów, a co piąty myje zęby jedynie raz dziennie. Szacuje się, że 800 tysięcy Polaków w ogóle nie ma szczotki do zębów, a statystyczny obywatel zużywa jedną(!) tubkę pasty na rok. Co więcej, należy się zastanowić, czy osoby deklarujące mycie 2 i więcej razy dziennie, robią to w odpowiedni i skuteczny sposób. Dane z 2011 roku świadczą o tym, że aż 70% osób myło zęby niepoprawnie.

Być może szczoteczki soniczne będą w stanie poprawić tę szokującą statystykę, gdyż ich użytkowanie sprowadza się do minimalnego wręcz wysiłku i jest naprawdę przyjemne. Spójność technologiczna z innymi wynalazkami ułatwiającymi życie, może zainteresować najmłodszych użytkowników i wyrobić w nich nawyk systematycznego mycia zębów.

Prawo autorskie: https://pl.123rf.com/profile_liakoltyrina / 123RF Zdjęcie Seryjne

Poza tym, okazuje się, że używając szczotek sonicznych, wydłuża się czas mycia do wymaganych dwóch minut, dzięki wbudowanym sygnałom dźwiękowym, lub wibracyjnym, informującym o upłynięciu kolejnych 30-tu sekund poświęconych na mycie wybranego obszaru.

Dlaczego jest to ważne?

Higiena jamy ustnej jest niezwykle istotna w celu zapobiegania powstawania próchnicy zębów i chorób dziąseł. W przypadku nieodpowiedniej higieny, powstaje ryzyko osadzania się płytki nazębnej, która następnie się nawarstwia. Poza tym, zwiększa się prawdopodobieństwo zapalenia dziąseł. Szczotkowanie to najprostsza i najbardziej dostępna metoda walki z tymi niekorzystnymi zjawiskami.

Jak wskazuje Alexandra Griffin z University of South Florida, istnieje silny związek pomiędzy powstawaniem płytki nazębnej i próchnicy, a chorobami serca. Naukowcy potwierdzili, że zła higiena jamy ustnej przyczynia się do zwiększenia ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, poprzez liczne stany zapalne, które rozprzestrzeniają się na cały organizm. Cierpią też nerki, płuca, wątroba.

Mit: nie opłaca się kupować szczoteczek sonicznych

Sugerując się ceną, często ulegamy pozornemu wrażeniu, że szczoteczki manualne są dużo tańsze od szczoteczek sonicznych. W rzeczywistości, szczoteczka soniczna stanowi wydatek jednorazowy i jest artykułem wielokrotnego użytku. Częścią, która się zużywa jest wymienna główka (końcówka szczoteczki), której zakup nie stanowi dużego obciążenia finansowego. Pamiętajmy też, że dzięki wymiennym główkom, z jednej szczotki może korzystać cała rodzina.

Ilość ma znaczenie, ale…

Producenci niektórych szczotek sonicznych podają, że ich produkty są w stanie wykonywać około 60 000 ruchów na minutę, niekiedy nawet 90 000. Okazuje się jednak, że zbyt duża ilość wykonywanych przez szczoteczkę ruchów może mieć negatywny wpływ na kondycję uzębienia, a konkretnie na kondycję szkliwa oraz dziąseł. Szacowana optymalna ilość ruchów wynosi około 30 000 ruchów/min. Potwierdzają to sami użytkownicy, którzy w przypadku korzystania ze szczotek o ilości 90 000 ruchów/min, najczęściej uskarżają się na zbyt mocne drgania przenoszące się na całą głowę.

A zatem…

Higiena jamy ustnej jest bardzo ważnym elementem naszej egzystencji, jednak zbyt często podchodzimy do tego tematu lekceważąco. Należy mieć świadomość, że nieodpowiednia higiena lub jej zupełny brak, mogą nieść daleko idące skutki zdrowotne.

Szczoteczka soniczna jest dla każdego idealnym rozwiązaniem. Szczoteczki soniczne usuwają więcej płytki nazębnej oraz wykonują wielokrotnie więcej ruchów, niż w przypadku użycia tradycyjnej szczoteczki manualnej. Przy zakupie szczotki sonicznej należy zwrócić uwagę na częstotliwość ruchów główki. Najlepiej, gdy jest ona zbliżona do 30 000 ruchów na minutę.

Choć cena najlepszych szczoteczek sonicznych wydaje się być bardzo wysoka, to należy pamiętać o jej wysokiej funkcjonalności i trwałości oraz możliwości wymiany końcówek. Dzięki temu może ona służyć latami. Poza tym inwestycja we własne zdrowie zawsze się opłaca.

Szczoteczka soniczna – nowa jakość naszych zębów

Szczoteczka do zębów – zawsze na fali…

W ostatnich latach obserwujemy wyraźny wzrost popytu na piękne i zdrowe uzębienie. Równolegle rośnie też świadomość znaczenia prawidłowej higieny jamy ustnej. Przyczynia się to do powstawania i rozwoju zupełnie nowych, coraz ładniejszych i bardziej funkcjonalnych produktów. Mamy na prawdę szeroki wybór past, płukanek, irygatorów, nici, wyciorków, czy  skrobaczek do języka, przy czym podstawowym narzędziem do czyszczenia zębów nadal pozostaje szczoteczka. Dzisiaj jednak możemy wybierać spośród modeli o różnorakich funkcjach, działaniu, wyglądzie, włosiu, czy twardości. Mamy też technologiczne innowacje i designerskie kształty – od najprostszych do najbardziej wyszukanych – słowem, każdy znajdzie coś dla siebie.

Ewolucyjna karuzela

Era postępu nie ominęła tak prozaicznej, acz niezwykle ważnej czynności, jaką jest mycie zębów. Tradycyjna szczoteczka już dawno znalazła godnego następcę w postaci wersji elektrycznej. Niewielu z nas wie, że jest ona dziełem szwajcarskich rzemieślników, którzy w roku 1939 zaprojektowali szczotkę wykonującą ruchy myjące dla osób mających problemy manualne. Minąć musiało jednak ponad 20 lat, aby to innowacyjne rozwiązanie stało się produktem ogólnie dostępnym. Debiut miał miejsce na rynku amerykańskim, na którym na początku lat „60” pojawiła się szczotka elektryczna wyposażona w ruch posuwisto-zwrotny, a także bezprzewodowe ładowanie. To dopiero była nowość! I znowu przez wiele lat nikt nie wymyślił nic lepszego. Aż nadszedł rok 1987, w którym wprowadzono ruch obrotowy główki. Zdecydowanie większa liczba ruchów, niż jesteśmy w stanie wykonać w tradycyjny sposób, daje znacznie lepsze rezultaty i przyjemność w samym myciu. Jej kolejną udoskonaloną wersją jest szczotka soniczna. Co ją najbardziej wyróżnia? Skuteczność! Ale nie tylko.

Jak działa szczoteczka soniczna?

Szczoteczka soniczna wyposażona jest w mechanizm wytwarzający drgania o wysokiej częstotliwości oraz fale dźwiękowe. Jej kluczową zaletą jest przekształcony system wibracji, działający wymiatająco-pulsująco, co ułatwia rozbijanie płytki nazębnej i jest bezpieczniejsze dla szkliwa. Takiego ruchu człowiek nie jest w stanie wygenerować samodzielnie. Dzięki temu umożliwia docieranie do zamkniętych przestrzeni między zębowych, z czym żadna szczotka nie jest w stanie sobie poradzić. A to właśnie tam w największym stopniu odkłada się płytka nazębna, a następnie tworzy się kamień nazębny, który absorbuje bakterie będące przyczyną próchnicy. W takich zamkniętych miejscach dość szybko pojawiają się ubytki. Niestety, najczęściej dowiadujemy się o nich zbyt późno, bo na początku nie dają żadnych objawów i są niewidoczne.

 

Jaka przewaga?

Podczas tradycyjnego szczotkowania możemy liczyć na wykonanie różnych ruchów posuwisto-zwrotnych w pionie i w poziomie, okrężnych, czy wymiatających w ilości około 300 cykli na minutę. Według danych producentów, zwykłe szczoteczki elektryczne wykonują w tym czasie do 9 000 ruchów oscylacyjnych, zaś szczoteczki soniczne nawet do 92 000 ruchów. Wystarczy objąć wyobraźnią te liczby, to ponad 300 razy więcej niż tradycyjną szczotką. Tak wielka ilość ruchów myjących pozwala na dużo efektywniejsze czyszczenie oraz gwarantuje dokładne oczyszczenie najtrudniejszych do utrzymania czystości przestrzeni między zębowych, najbardziej narażonych na próchnicę i efekt śnieżnej kuli.

Czy to się opłaca?

Kiedy mowa o innowacyjności, wydajnych parametrach oraz skuteczności, nie sposób nie zapytać o cenę. Najtańsze szczoteczki soniczne możemy zakupić już za około 100 zł, najdroższe za niespełna 1300 zł. Skąd zatem aż tak duża różnica? W tabeli poniżej zestawiono parametry szczotek sonicznych z różnych półek cenowych i jakościowych.

Model AEG

EZS 5664

Łucznik

SG-508

Philips Sonicare VivaSonic Expert L-01
EasyClean Healthy FlexCare Diamond
HX6511/50 White+ HX8911/01 HX6971/59 Clean Smart HX9924/47
Cena [PLN] 99,80* 99,90* 219* 358* 629* 1299* 499
Czas pracy baterii**  [dni] Brak danych 7 21 21 21 21 100
Ilość trybów 3 3 1 2 3 5 5
Maksymalna prędkość [obr/min] 30 000 34 000 31 000 31 000 31 000 62 000 31 000
Stopnie regulacji prędkości 1 3 1 3 3 3 1
Dodatki / Technologie Brak Brak Quad Pacer*** Quad Pacer*** Quad Pacer*** Bluetooth, aplikacje na Smartfona, Quad Pacer*** Ładowanie za pomocą wejścia USB

 

* Dane cenowe na podstawie www.mediamarkt.pl
** Czas pracy baterii podany przy założeniu użytku 2 razy dziennie po 2 min.
*** QuadPacer – program informujący o zakończeniu mycia jednej części jamy ustnej po czasie 30s.

Opracowanie własne: Filip Szycik

Można taniej…

Rozpatrując jedynie parametry, można dojść do wniosku, że wszystkie przedstawione modele są do siebie podobne. Wszak wszystkie działają w oparciu o tę samą technologię. Co ciekawe, zaprezentowane najtańsze modele mniej popularnych marek charakteryzują się lepszymi parametrami, niż tańsze modele znanych producentów. Zatem, należy uznać, iż w przypadku tańszych szczoteczek nie ma sensu przepłacać, ponieważ można otrzymać równorzędny produkt za znacznie mniejsze pieniądze.

Ale taniej, nie oznacza lepiej…

W przypadku droższych szczoteczek pojawia się dosyć istotna różnica, która sprowadza się do większej żywotności urządzenia i znacznie większej przyjemności użytkowania. Na pierwszy plan wysuwa się estetyka i atrakcyjny wygląd. Dalsza analiza ukazuje znacznie dłuższy czas pracy baterii oraz różne tryby mycia, które można stosować w dowolnym wachlarzu potrzeb i upodobań. To dobra praktyka dla dzieci, które mogą szybko polubić regularne mycie zębów.

Gadżety…

Miłośnicy ekstrawagancji mogą korzystać z aplikacji na Smartfona, która informuje o lokalizacji, nacisku i ścieraniu podczas mycia zębów. Pozwala to doskonalić technikę szczotkowania i zwiększać jego efektywność. Do niektórych zestawów dołączane są także specjalne główki dopasowujące się do kształtu zębów i dziąseł. Konieczność wymiany zużytej główki zostanie zasygnalizowana na panelu szczotki. Baterie mogą być ładowane  indukcyjnie w wyspecjalizowanej szklance, albo poprzez złącze USB, dając swobodę użytkowania w każdym niemal miejscu, w domu i w pracy, w restauracji i podczas podróży, w szkole i po treningu. Warunek jest jeden, trzeba ją mieć przy sobie.

Części zamienne…

Szczotki soniczne wykonane są jako szczelne monolity, a wymiana elementów wewnętrznych może okazać się nieopłacalna. Wymieniamy za to główki szczotek. Trudno oceniać ich trwałość, ale warto zwrócić uwagę na cenę oscylującą od 20 do nawet 100 zł.

Inwestować w siebie?

Rozpatrując jednak skuteczność szczotek sonicznych, tych droższych i tych tańszych, trzeba zauważyć, że mają one dużo bardziej pozytywny wpływ na zdrowie jamy ustnej, niż tradycyjne szczoteczki manualne, jak również inne o napędzie elektrycznym. Obecnie na rynku dostępne są szczoteczki w dość rozległym przedziale cenowym, co pozwala dopasować potrzeby i możliwości finansowe potencjalnego użytkownika. Mając do wyboru coraz większy asortyment zaawansowanych technologicznie i ciągle udoskonalanych produktów do higieny jamy ustnej, warto zainwestować w swój uśmiech. Dobra inwestycja szybko się zwraca, a korzyści odczuwa się przez lata.

Po co właściwie te lepsze szczotki?

Utrzymanie nienagannej czystości jamy ustnej to prawdziwa przyjemność. Piękny i zdrowy uśmiech przynosi bowiem satysfakcję z własnego wyglądu w każdym miejscu i o każdej porze, pozwala nawiązywać interesujące znajomości, zdobywać atrakcyjną pracę, pozwala „otwierać każde drzwi”. To najlepsza wizytówka każdego z nas.