Zanim na ziemi powstało życie, a wraz z nim wirusy…

Historia Ziemi to przedmiot nieustannych badań naukowców, którzy wciąż odkrywają kolejne tajemnice skrywane przez naszą planetę i jej szeroko rozumiane otoczenie, czyli Kosmos. W nim zaszyfrowana jest historia. Ziemia jest bowiem częścią znacznie większej i starszej materii, jaką jest Układ Słoneczny, należący do Galaktyki powszechnie znanej jako Droga Mleczna oraz jeszcze szerzej – Wszechświata. Sekret wirusów, podobnie jak wulkanów, czy oceanicznych głębin, może być gdzieś bardzo daleko, ukryty w gwiazdach.

Obserwatorium Astronomiczne w Nowym Meksyku (USA)

Być może w Kosmosie odnajdziemy skojarzenia z dzisiejszą niełatwą rzeczywistością, niezależnie od tego, że idąc jak po nitce do kłębka, dojdziemy  do świata  wirusów – podążając od powstania naszego świata, który je stworzył.

Trochę ciekawostek sprzed powstania Ziemi,
czyli skąd się wzięliśmy…

Wszechświat

Wszystko zaczęło się od powstania Wszechświata 13,82 miliarda lat temu, o czym mówi Teoria Wielkiego Wybuchu. Powstał on z bardzo gęstej i gorącej materii mającej swoje źródło w początkowej osobliwości. Jest to  punkt lub linia, gdzie przyspieszenie grawitacyjne lub gęstość materii są nieskończone. Ona zarazem zapoczątkowała czasoprzestrzeń. Wcześniej czas nie istniał, tak głosi Teoria. Jedna z definicji określa Wszechświat jako wszystko co istniało, istnieje i istnieć będzie w przyszłości i składa się z czasoprzestrzeni, form energii oraz praw fizyki.

Mgławica po wybuchu supernowej

Wymiary widzialnego Wszechświata możliwego do zaobserwowania z Ziemi przekraczają ludzką wyobraźnię, pomimo, iż jest on ograniczony ze względu na fakt, iż wszelkie sygnały oraz światło mogą dotrzeć do nas z okresu nie wcześniejszego niż z czasu Wielkiego Wybuchu. Średnica obserwowanego Wszechświata wynosi około 92 miliardy lat świetlnych. Zawiera 300 tryliardów gwiazd, które tworzą 350 miliardów galaktyk dużych i 3,5 biliona karłowatych. Wszystkie one tworzą 25 miliardów grup galaktyk składających się na 10 milionów supergromad galaktyk. Ilości robią wrażenie, ale takie cyfry charakteryzują też samego człowieka. Tylko w jamie ustnej mamy około 50 miliardów bakterii (nie mylić z wirusami)… Wszechświat nieustannie się rozszerza. Jedna z teorii mówi nawet, że istnieje wiele wszechświatów…

Jak mała więc jest nasza ziemia, jak mały jest człowiek i jak małe są drobnoustroje, w tym wirusy? O tym dalej…

Czarne Dziury w Kosmosie

Co jakiś czas media donoszą o „jakichś” czarnych dziurach w Kosmosie. Nie można ich zaobserwować, ponieważ nie emitują światła. Można je zidentyfikować jedynie poprzez badanie oddziaływania z materią i promieniowaniem elektromagnetycznym. Nazwa przyjęła się też w języku potocznym, oznaczając sytuację bez wyjścia. I rzeczywiście… Tyle że w Kosmosie (ale nie tylko) czarna dziura oznacza taki obszar czasoprzestrzeni, którego, ze względu na wielkość grawitacji będącej skutkiem nagromadzenia wielkiej masy w małej objętości, nic nie może opuścić. Światło, które wpadnie w czarną dziurę nie ulega odbiciu i zostaje przez nią pochłonięte. Podobnie jak materia. Jest to zgodne z ogólną teorią względności Alberta Einsteina, która mówi, że siła grawitacji wynika z lokalnej geometrii czasoprzestrzeni. W kwietniu 2019 roku zaprezentowano pierwsze w historii zdjęcie czarnej dziury, a raczej jej cień. Znajduje się ona w Gwiazdozbiorze Panny, w centrum galaktyki M87, około 53 miliony lat świetlnych od Ziemi. 

Czarna dziura w kosmosie – efekt wybuchu supernowej – inscenizacja

Czarne dziury w Kosmosie tworzą się z gwiazd u schyłku ich życia. Po wypaleniu wszystkich gazów, w tym wodoru i helu, gwiazda zaczyna zużywać cięższe pierwiastki, a w końcu żelazo, przez co nie jest w stanie wytworzyć wystarczającej ilości energii przeciwdziałającej zapadaniu się pod wpływem własnej grawitacji. Na skutek szybko postępującego zapadania się jądra, pod płaszczem gwiazdy następuje gwałtowny wzrost ciśnienia. Gwiazda dosłownie puchnie i eksploduje z olbrzymią siłą, emitując energię jaką w ciągu jednej sekundy wydziela cała galaktyka. Zjawisko takiego wybuchu gwiazdy określane jest mianem supernowej, czemu towarzyszy powstanie niezwykle jasnego obiektu, po którym wkrótce nie ma niemal żadnego widocznego śladu. Żelazne jądro bowiem nadal się zapada, a jego przemiany dokonują się na poziomie atomów. Dochodzi do zbijania się elektronów z protonami i dalszego zwiększania gęstości i grawitacji. W efekcie  pozostaje czarna dziura, jako zbiór zagęszczonej, niejako zassanej materii. To tak jakby bomba atomowa, której mocy nie sposób sobie wyobrazić, wybuchła do wewnątrz gwiazdy zabierając do jej jądra całą wytworzoną energię.

Jakie znaczenie dla życia na Ziemi mogą mieć czarne dziury? Otóż mają. Oto bowiem wybuch supernowej tworzy falę uderzeniową zawierającą niemalże całą materię gwiazdy, w tym pierwiastki cięższe niż tlen i żelazo, które stanowi zarazem główne źródło powstawania gwiazd i planet, w tym słońca i naszego Układu Słonecznego. Mamy więc szansę lepiej poznać, co, jak i kiedy oddziaływało na naszą planetę i powiązać to z wiedza, którą już posiadamy. 

Uczeni uważają, że czarne dziury znajdują się w każdej galaktyce. W centralnej części Drogi Mlecznej ma istnieć czarna dziura o masie 4 miliony razy większej niż masa Słońca. Być może wybuch tej supernowej dał początek naszemu Układowi Słonecznemu. Co więcej, w 2015 roku uczeni zidentyfikowali zderzenie dwóch czarnych dziur (1,3 miliarda lat świetlnych od Ziemi), co ma wielkie znaczenie dla dalszego badania Kosmosu, Wielkiego Wybuchu i powstawania planet.

Droga Mleczna

Znajdujemy się w pewnym szczególnym miejscu w Kosmosie. Zgodnie z klasyfikacją Hubble’a, nasza galaktyka, to galaktyka spiralna z poprzeczką, jedna z 350 miliardów we Wszechświecie. Znajduje się w niej około 400 miliardów gwiazd, w tym Słońce i Układ Słoneczny, w którym znajduje się Ziemia, na której żyjemy wraz z drobnoustrojami sprawiającymi nam tyle problemów. Droga Mleczna, wraz z 50 innymi galaktykami tworzy tzw. Grupę Lokalną, które połączone siłą grawitacji przemieszczają się w Kosmosie jako jedna całość. Jej rozpiętość wynosi około 10 milionów lat świetlnych.

Droga Mleczna widziana w nocy za miastem

Wiek naszej galaktyki szacuje się na 13,6 miliarda lat, więc około 220 mln lat po Wielkim Wybuchu. Centrum Drogi Mlecznej leży około 28 tysięcy lat świetlnych od Słońca, a widoczne jest w gwiazdozbiorze Strzelca. Średnica dysku galaktycznego wynosi od 100 do 120 tysięcy lat świetlnych, a jego grubość 1 tysiąc lat świetlnych.

Droga Mleczna w przestrzeni międzygwiezdnej

Szacuje się, że za niespełna 4 miliardy lat nasza galaktyka zderzy się z Galaktyką Andromedy oraz z Galaktyką Trójkąta. W wyniku zderzenia galaktyki połączą się w jedną galaktykę eliptyczną i dojdzie do rozproszenia gwiazd z zupełnie nowymi trajektoriami i orbitami. Różne, także i skrajne scenariusze, zakładają wyrzucenie Układu Słonecznego z Ziemią poza nowo powstałą galaktykę, albo w okolice jej części centralnej. Żartując można powiedzieć, że klimat na Ziemi może się nieco zmienić.

Układ Słoneczny

Proces formowania się Słońca i Układu Słonecznego rozpoczął się 4,6 miliarda lat temu w wyniku grawitacyjnego zapadnięcia się molekularnego obłoku międzygwiazdowego. W jego wyniku powstało osiem planet, w tym nasza Ziemia, 205 ich księżyców, pięć planet karłowatych i wiele miliardów planetoid, komet i meteoroid. Prędkość orbitalna Układu Słonecznego wynosi około 268 km/s.

Układ Słoneczny. Sondy Voyager 1 i Voyager 2 potrzebowały aż 35 lat, aby dotrzeć na skraj Układu Słonecznego, wchodząc najpierw w obszar heliosfery, a następnie przekraczając heliopauzę, aby znaleźć się w przestrzeni międzygwiezdnej.

Nasz układ nie jest stabilny i nieustannie ewoluuje. Prognozy mówią, że w ciągu kolejnych 5 miliardów lat Słońce znacznie się powiększy i przejdzie w schyłkowy etap ewolucji stając się czerwonym olbrzymem, a następnie białym karłem (wielkości Ziemi), a po całkowitym wypaleniu czarnym karłem nie emitującym już promieniowania elektromagnetycznego. Obecnie więc Słońce jest w „szczytowej formie”. O wybuchach na powierzchni Słońca i wiatrach słonecznych słyszymy, kiedy na Ziemi dochodzi do kataklizmów klimatycznych, albo zakłóceń elektromagnetycznych. Słońce „żyje” i jest aktywne. Średnica Słońca jest 109 razy większa od średnicy Ziemi i wynosi 1 392 000 kilometrów, zaś jego masa wynosząca 1,9884 kwintyliona kilogramów jest ponad 330 tysięcy razy większa od masy Ziemi i dominuje w Układzie Słonecznym, stanowiąc aż 99,86 % masy wszystkich ciał niebieskich. To dzięki tej masie i temperaturze wynoszącej na powierzchni 5500oC, a wewnątrz nawet 15 mlnoC, dochodzi do reakcji termojądrowych uwalniających wielkie ilości energii, która wysyłana jest w Kosmos jako promieniowanie elektromagnetyczne.

Galaktyka spiralna Galaxy M106 – leży w odległości 23.5 miliona lat świetlnych od Ziemi w Gwiazdozbiorze Pszczół Venatici

Położenie Układu Słonecznego w Galaktyce Drogi Mlecznej jest niezwykle korzystne dla ewolucji życia na Ziemi, ponieważ jego orbita zbliżona jest do okręgu, a prędkość orbitalna (220 km/s) zbliżona do prędkości orbitalnej ramion galaktycznych. Skutkuje to małym prawdopodobieństwem przejścia pomiędzy ramionami, w których dochodzi do wybuchów supernowych, co mogłoby mieć katastrofalny wpływ na klimat i biosferę naszej planety. Ale… Jakie wielkie są to przestrzenie? Odległość np. między Ramieniem Oriona a Ramieniem Perseusza wynosi około 6500 lat świetlnych, czyli około 62 biliardy kilometrów.

Układ Słoneczny leży też w znaczącym oddaleniu od zagęszczonych gwiazdami obszarów naszej Galaktyki, dzięki czemu jesteśmy z dala od komet indukowanych przez zbliżenia gwiazd oraz intensywnego, zgubnego dla życia, promieniowania jądra Galaktyki. Najbliższe nas gwiazdy, to triada Alfa Centauri – dwie wielkości Słońca oraz jedna mała, Proxima Centauri, tzw. czerwony karzeł. Znajdują się one w odległości około 4,4 lat świetlnych, czyli 42 biliony kilometrów. To aż 28 milionów odległości Ziemi od Słońca. Żyjemy więc pod szczęśliwą Gwiazdą, tylko te wirusy…

Poza Układem Słonecznym

Jesienią 1977 roku z Przylądka Canaveral na Florydzie, NASA wystrzeliła w Kosmos bezzałogowe sondy Voyager 1 oraz Voyager 2. Obecnie obie sondy znajdują się już poza Układem Słonecznym, podobnie jak trzy inne Pioneer 10 i 11 oraz New Horizons. Sonda Voyager 2 opuściła Układ Słoneczny w odległości ok. 18 mld kilometrów od słońca, zaś Voyager 1 potrzebował na to około 450 milionów kilometrów więcej.

Mgławica Velon w Gwiazdozbiorze Łabędzia

Obie ciągle się oddalają od Ziemi a odległość ta wynosi już około 22,5 miliarda kilometrów. Wciąż jeszcze przekazują cenne informacje, a czas w którym sygnał z ich nadajników dociera na Ziemię, przekracza już 20 godzin. Tak daleko… Ale jak to się ma do choćby jednego roku świetlnego, czy do 120 tysięcy lat świetlnych, ile ma rozpiętość naszej galaktyki, jednej z 350 miliardów we Wszechświecie…

Sonda kosmiczna Voyager – model w Muzeum Lotnictwa i Kosmosu w Waszyngtonie

Ziemia

Jak mała jest nasza planeta we Wszechświecie? Jej masa wynosi około 6×1024 kg, czyli kwadrylion kilogramów, albo tryliard ton, ale to zaledwie około 3 x 10-6 , tj. 0,000003 masy Słońca i 3 x 10-18 masy Układu Słonecznego, czyli trzy trylionowe. Jesteśmy za to jego największą i najgęstszą z planet, jedyną na której istnieje życie, a także jedyną w Kosmosie o której wiemy, że życie istnieje; z unikalną wśród planet skalistych hydrosferą i atmosferą zawierającą 21% tlenu, posiadającą naturalnego satelitę – Księżyc mający 0,0123 masy Ziemi. Ziemię od Słońca dzieli ok. 150 mln kilometrów, to dla światła zaledwie 8 minut i 19 sekund. W astronomii jest to jednostka umowna au, za pomocą której określa się odległości miedzy ciałami niebieskimi.

Ziemia widziana z Kosmosu, na dalszym planie Droga Mleczna

Wiek Ziemi określany jest na około 4,56 miliarda lat i jest tożsamy z powstaniem z mgławicy słonecznej, powodującej zapadanie grawitacyjne, czyli kurczenie się pod wpływem grawitacji skupisk materii, dodatkowo katalizowanej przez pole magnetyczne, co zapoczątkowało powstanie wszystkich planet Układu Słonecznego oraz samego Słońca. Wodór i hel zawarty w mgławicy pochodził z Wielkiego Wybuchu, resztę stanowiła wirująca chmura gazu, pyłu międzygwiezdnego i skał. Do zagęszczenia materii doszło na skutek przejścia przez mgławicę słoneczną fali uderzeniowej w postaci strumienia materii powstałego najprawdopodobniej ze zderzenia się blisko położonej gwiazdy z supenową. 

Deszcz meteorytów – inscenizacja NASA

Najpierw kształtowały się pierścienie, a następnie na skutek zwiększającej się masy i grawitacji, dochodziło do dalszego zagęszczania i wypełniania przestrzeni między pierścieniami, wspomaganego przez gazy, które stanowiły swoiste lepiszcze. Równolegle zagęszczało się Słońce, zaś jego temperatura wciąż rosła, podnosząc wydajność reakcji termojądrowej, co objawiło się świeceniem i powstaniem wiatru słonecznego, który zahamował tworzenie się kolejnych skupisk materii. Wiatr słoneczny dosłownie wywiał z przestrzeni resztki gazów i pyłu międzygwiezdnego, co zatrzymało proces dalszego formowania się planet. W ten sposób powstała Ziemia i inne planety naszego Układu i poza „gruzem” kosmicznym i wiatrem wiejącym ze Słońca, nic nam od tego czasu nie przybyło. 

W początkowej fazie Ziemia była ciałem płynnym, nieustannie bombardowanym wiatrem słonecznym oraz planetoidami, co rozgrzewało jej wnętrze. Nie było oceanów, a atmosfera, podobnie jak na Słońcu, składała się z wodoru i helu. W ciągu 100 milionów lat Ziemia zwiększała swoją objętość, dzięki czemu rosła też grawitacja, która z czasem zaczęła zatrzymywać w swym pobliżu atmosferę zawierającą wodę, co spowodowało gwałtowne ostudzenie się naszej planety i powstanie skorupy ziemskiej. Od około 4 do 3,8 miliarda lat temu Ziemia przeżyła kolejne zmasowane bombardowanie asteroidami oraz meteoroidami, które zawierały bryły lodu, a więc wodę. Przy jednoczesnej wysokiej aktywności wulkanów, doprowadziło to do odprowadzania do atmosfery dużej ilości gazów. Powstałe z nich chmury przyniosły opady atmosferyczne, które w ciągu kolejnych 750 milionów lat utworzyły ocean.

Atlantyk widziany z ziemskiej orbity – zdjęcie NASA

Ruchy tektoniczne doprowadziły do powstania kontynentów, które w początkowej fazie stanowiły jeden superkontynent utworzony na płycie kontynentalnej, który zaczął niekończącą się wędrówkę i podział już 2,5 miliarda lat temu. Najstarszy zidentyfikowany stan to superkontynent powstały około 1,3-0,9 miliarda lat temu. nazwanym przez naukowców Rodinia otoczony wszechoceanem  Mirowia. Obie nazwy pochodzą z języka rosyjskiego, znacząc odpowiednio: ojczyzna i światowy. Około 135 milionów lat temu powstały zarysy współczesnych kontynentów.

Kształtowanie się kontynentów z superkontynentu

 

Goście z Kosmosu

Ziemia od początku jest bombardowana pozostałościami pod wybuchach gwiazd, meteorytami i asteroidami. Ślady po meteorytach jak również same meteoryty można napotkać w wielu miejscach na całym świecie, także i w Polsce. Największe ich skupisko znajduje się w północnej części Poznania, którego obszar ponad 5 tysięcy lat temu nawiedził łańcuszkowy upadek meteorytów dryfujących najprawdopodobniej w paśmie między Marsem a Jowiszem. Bez trudu można tu natrafić na liczne kratery, z których największy ma około 100 metrów średnicy i ponad 10 metrów głębokości. Szczęśliwcom udaje się znaleźć skarby z Kosmosu, największy ma masę 271 kg. Z kolei największy meteoryt na świecie znajduje się z Namibii, w miejscu swojego upadku. Jego masa wynosi około 60 ton, podstawa o kształcie kwadratu ma 2,7 metra, a wysokość niespełna metr. Składa się prawie wyłącznie z żelaza. 

Meteoryt mknie w kierunku Ziemi, jednak dzięki gęstej atmosferze, tak jak większość takich prezentów z Kosmosu, spali się i nigdy do niej nie doleci.

W Arizonie znajduje się krater o średnicy około 1200 metrów i głębokości 170 metrów, który jest pozostałością po uderzeniu meteorytu  o średnicy około 50 metrów, do którego doszło najprawdopodobniej 50 tysięcy lat temu. Inny słynny przybysz z Kosmosu, to Meteoryt Tunguzki, który w roku 1908 eksplodował kilka kilometrów nad ziemią w niezamieszkałej części Syberii. Fala uderzeniowa, mająca w powstałym po wybuchu grzybie temperaturę 15 tysięcy oC,  spowodowała spustoszenie w promieniu 40 km. Wstrząs był słyszany w odległości 1000 km, a w części Europy można było podziwiać zjawisko białej nocy powstałej na skutek oświetlenia przez słońce uniesionych przez wybuch pyłów. 

Krater pouderzeniowy w Arizonie

I przyszedł czas na powstanie życia. Ale o tym jak do tego doszło dowiemy się w kolejnym artykule.

Może jednak wcześniej warto też wspomnieć coś o Księżycu.

Najbardziej prawdopodobna teoria zakłada, że Księżyc powstał w wyniku zderzenia się Ziemi z inną nie istniejącą obecnie planetą wielkości dzisiejszego Marsa, znaną jako Thea. Ówczesna Ziemia i Thea pozostawały względem siebie w równowadze grawitacyjnej, ale na skutek nabierania masy, Ziemia doprowadziła do destabilizacji przyciągania się planet i do zmiany orbity Thei. W wyniku tych zmian Thea zderzyła się skosem z Ziemią pod małym kątem i ze stosunkowo małą, jak na warunki kosmiczne prędkością, wynoszącą około 10 km/s. Dzięki temu Ziemia nie uległa rozerwaniu, a większość Thei została wbita głęboko w jej wnętrze, dochodząc nawet do jądra. Część wybitego uderzeniem materiału obu planet pod wpływałem własnej grawitacji i gazów połączyło się tworząc kulę, którą związała grawitacja Ziemi. To kluczowy moment dla życia na Ziemi. W wyniku zderzenia oś obrotu Ziemi względem jej płaszczyzny obrotu wokół Słońca została pochylona. Gdyby do niego nie doszło, być może nigdy nie powstałyby „Cztery Pory Roku” Antoniego Vivaldiego, nie ciszylibyśmy się topniejącym śniegiem i nie zachwycali złotą polską jesienią. Pory roku na Ziemi są bowiem następstwem pochylenia jej płaszczyzny obrotu. Zwiększona zaś masa jądra zapoczątkowała ruchy tektoniczne (trwające do dziś) i powstanie kontynentów. Powstało też ziemskie pole magnetyczne, które jest przez ludzkość wykorzystywane na co dzień.Powierzchnia Księżyca jest mocno naznaczona śladami zderzeń z meteorytami. Największy krater ma średnicę 2500 km i 13 km głębokości.  

Ziemia widziana z Księżyca

Wpływ Księżyca na Ziemię jest odczuwalny przez wszystkich mieszkańców naszej planety. Najbardziej znanym zjawiskiem są pływy morskie, których cykliczność wynika z ruchu obrotowego Ziemi. Największe przypływy mają miejsce po stronie leżącej najbliżej Księżyca, mniejsze po stronie przeciwnej, gdzie przyciąganie Księżyca jest słabsze. W pływach udział ma nie tylko grawitacja Księżyca, ale i Słońca. W okresie pełni i nowiu, kiedy Ziemia, Księżyc i Słońce są w linii prostej, sumują się one (pływy syzygijne), a w okresie pierwszej i ostatniej kwadry, kiedy Ziemia, Księżyc i Słońce tworzą kąt prosty, znoszą się i są najniższe (pływy kwadrowe).

Zjawisko odpływu na morzu

Pływy występują na oceanach, ale także dużych jeziorach i w deltach rzek. Najwyższe przypływy odnotowuje się u Wybrzeży Nowej Szkocji w Kanadzie, gdzie zanotowano rekordową amplitudę w wysokości 19,6 m, jak również u ujścia rzek: Severn w Anglii – 16,8 m, Koksoak we Francji – 15,0 m, czy Kolorado w Meksyku – 12,3 m. Czas między kolejnymi przypływami wynosi średnio 12 godzin i 27 minut.

Księżyc w pełni – zdjęcie NASA

Poza tym Księżyc jest nierozerwalnie związany z naszym życiem. Wyznacza dzieciom czas bajek na dobranoc, zakochanym randki, a podróżnikom oświetla drogę, choć sam nie świeci, bo jego światło, to promienie odbite od słońca. Z Ziemi widzimy tylko jedną jego część, druga zawsze jest niewidoczna. Czasami, co około 18 lat, możemy podziwiać zaćmienie naszego jedynego naturalnego satelity. Na jego powierzchni było dotąd 12 astronautów, w tym Neill Armstrong, który jako pierwszy człowiek postawił nogę na srebrnym globie, a było to w roku 1969 podczas słynnej misji Apollo 11. Do Księżyca dzieli nas „tylko” około 385 tysięcy kilometrów. Ostatni lot na Księżyc statkiem Apollo 17 trwał 4 dni.

Pierwszy człowiek na Księżycu – polski znaczek pocztowy

W następnym artykule przejdziemy od kosmologii do geologii, a następnie biologii, aby odkrywać tajemnice życia i mikroorganizmów, które są jego podstawą. 

Koronawirusy w naszym życiu

Stan zagrożenia epidemicznego związany z koronawirusem SARS-CoV-2, wywołujący chorobę COVID-19, zmienia życie ludzi dosłownie na całym świecie. I choć obecna sytuacja w dziejach ludzkości nie jest w cale niczym nowym, o czym też napiszemy w kolejnym artykule, to rozmiary epidemii i jej globalny zasięg są bezprecedensowe, czemu sprzyja niespotykana dotąd migracja ludzi. Budzą niepewność, niepokój i strach. Mają wpływ na wszystkie dosłownie obszary życia, przede wszystkim na nasze zdrowie i to co robimy każdego dnia oraz to czego robić nie możemy. Oddziałuje na naukę, kulturę, turystykę oraz całą gospodarkę. Niezależnie od wszystkiego najpierw trzeba powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa.

Ekonomiczne i społeczne skutki pandemii są trudne do przewidzenia, choć powszechnie wiadomo, że nie rysują się w jasnych barwach. Gospodarka staje, przedsiębiorstwa zaprzestają działalności. Nie działają kina, teatry, puby, restauracje, czy nawet zwykłe bary. Zamknięte są żłobki, przedszkola, szkoły i uczelnie. Tak trudny w naszym kraju dostęp do leczenia, został jeszcze bardziej ograniczony. Ucichły areny sportowe i sale treningowe. Przesuwane są terminy największych imprez, pod znakiem zapytania stoi Olimpiada w Tokio. Ale chyba nie jest jeszcze tak źle, jeśli o tym się myśli. Zatrzymano natomiast rozgrywki najbardziej dochodowej i popularnej ligi – NBA, a wśród zarażonych koronawirusem znaleźli się także ulubieni koszykarze.

Coraz mniej samolotów w powietrzu, coraz mniej pociągów, coraz mniej pasażerów. Puste parkingi przed centami handlowymi i przed zakładami pracy. Ograniczeniu ulega wymiana handlowa, wyhamowuje transport osobowy i towarowy. Największe światowe koncerny wstrzymują produkcję i zamykają swoje fabryki. Ludzie nie pracują, nie osiągają dochodów, nie płacą podatków i nie kupują, nie tworzą dochodu narodowego. Zmienia się struktura podaży i popytu. Spada produkcja, spada sprzedaż. Maleją zasoby ludności.

Zmieniają się zależności między dostawcami i odbiorcami, w szczególności na rynku surowców, które znajdują coraz mniej nabywców, co wynika z braku zapotrzebowania na wyroby finalne. Tanieją paliwa, drożeje żywność i produkty prozdrowotne. Na rynki całego świata wkracza głęboka recesja. Niespotykane spadki notują giełdy. Myślenie o inwestowaniu wypiera troska o przetrwanie.

Ubożeją ludzie, ubożeją Państwa, a ograniczone zasoby kurczą się bez perspektywy odwrócenia niepożądanej tendencji. Ile to może potrwać i jak długo wytrzymamy w domach, jeśli także i my, jako cześć współczesnego świata, toczymy dziś totalną wojnę z drobnoustrojem o potędze trudnej do objęcia ludzką wyobraźnią, niczym z obcą pozaziemską cywilizacją. To prawdziwy armagedon, niemalże apokalipsa, tylko podstępna i niewidoczna, przyczajona w okowach biologii.

Dla nas wszystkich to zupełnie nowa i zaskakująca rzeczywistość. Od kilku miesięcy przewartościowaniu ulega życie mieszkańców na całej ziemi. Niektórzy nie dostrzegli w porę zagrożenia, bagatelizowali je, co w efekcie doprowadziło do druzgocących skutków. Inercja wirusa wydaje się nie mieć końca. Musimy się dostosować do nowej sytuacji, włączyć się w działania kompleksowego podejścia, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się epidemii. Aby zrozumieć, co się dzieje, skąd się wzięły wirusy, jak są zbudowane, jak wyglądają, jak wnikają w nasz organizm i jak się z nimi obchodzić, konieczne jest sięgnięcie do samego początku, powstania naszej planety i powstania życia na ziemi.

Chcielibyśmy Państwu przybliżyć te ważne informacje o wirusach, ale także o bakteriach, z którymi często mylnie są utożsamiane, wykazując nie tylko różnice między nimi, ale także możliwości i perspektywy leczenia wynikające z miejsca i sposobu ich powstawania. Jako cywilizacja rozwinięta i technologicznie zaawansowana, mamy wiele narzędzi, aby podjąć skuteczną walkę z każdym zagrożeniem. Jedną z nich jest sprawna komunikacja, informatyzacja i cyfryzacja, wykorzystywana nie tylko w życiu codziennym, ale także nauce.

Od nauki i naukowców mamy prawo oczekiwać przełomowych rozwiązań. I w nich jest nadzieja.

Chcemy podzielić się wiedzą z zakresu biologii tłumacząc w sposób nie naukowy, ale przystępny, genezę i działanie tych drobnoustrojów. To one bowiem są podstawą naszego życia i całego ekosystemu, ale i zarazem posiadają na nie fundamentalny wpływ. Na co dzień nikt z nas o tym nie myśli. Praca, odpoczynek, konsumpcja i nieustająca gonitwa. A to ta właśnie świadomość powinna kształtować nasze postępowanie, tworzyć prawidłowe nawyki i szeroko rozumianą kulturę higieny. jako absolutną podstawę naszej egzystencji, poczynając oczywiście od zębów.

Zupełnie inna, acz niezmiernie istotna kwestia, to aspekty społeczne, atencja i solidarność między ludźmi, równy dostęp do leczenia dla wszystkich bez względu na jakiekolwiek odmienności, a także wiek. Jak wiadomo, Seniorzy są najmniej odporni na działanie wirusa, zapewnijmy im więc pomoc i wsparcie w tym trudnym dla nas wszystkim czasie.

A więc już jutro pierwszy artykuł i ciekawa lektura na weekend: „Jak na ziemi powstało życie?”

CZUŁEM SIĘ TUTAJ, JAK W AMERYCE! CZYLI… AMERYKAŃSKI UŚMIECH W KLINICE VIVADENTAL

Wesley Szlachtowicz jest Polakiem, który wiele lat temu wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Mieszka w Crystal Lake, malowniczym zakątku Stanu Illinois. Od Chicago to tylko godzina jazdy autostradą, na północny zachód. Do Jeziora Michigan niespełna 50 km. Tutaj ma swoją wspaniałą rodzinę o polskich korzeniach. Tutaj od lat prowadzi swoją firmę transportową. Jak każdy biznes, wymaga zaangażowania i pochłania większość czasu. Człowiek przestaje o sobie myśleć. Ale… najczęściej całkiem nieoczekiwanie przychodzi czas na refleksję. Patrzysz w lustro i widzisz, że musisz coś w sobie zmienić. W końcu całe życie pracujesz, więc i od życia też się coś należy.

Beautiful photo of a ship near amazing Niagara waterfall

Uśmiech, pierwszy najważniejszy gest w kontakcie z drugim człowiekiem. Budzi sympatię. Otwiera każde drzwi. W Stanach to coś zupełnie oczywistego, naturalnego. Po pięćdziesiątce przywraca młodość. Choć długo się zastanawiał, na miejsce metamorfozy swojego uśmiechu wybrał Klinikę Vivadental. Pierwsza konsultacja przeprowadzona przez dr n.med. Violettę Szycik, utwierdziła go, że dobrze wybrał. I zaufał. Amerykański uśmiech w Polsce, to wielkie wyróżnienie, a zarazem odpowiedzialność. Ale w Klinice Vivadental jakość to standard, niczym uniwersalny klucz.

Do zabiegu stanął interdyscyplinarny zespół specjalistów Kliniki Vivadental pod kierunkiem dr n.med. Violetty Szycik, który zaplanował go w najmniejszych szczegółach. Cały zabieg trwał niecałe 4 godziny. W tym czasie usunęliśmy Pacjentowi 21 zniszczonych zębów, wprowadziliśmy 12 implantów i wykonaliśmy procedury protetyczne pod stałe, niewyjmowane uzupełnienie tymczasowe oparte na implantach. Czy to możliwe w tak krótkim czasie? Tak, to możliwe, pod warunkiem, że do tak złożonej procedury chirurgiczno – implantologiczno – protetycznej stanie zespół kompetentnych i doświadczonych lekarzy, asystentek i techników protetycznych, dysponujący ultranowoczesnym zapleczem diagnostyczno – terapeutyczno – laboratoryjnym.

Leczenie 56-letniego pacjenta wykonano w warunkach ambulatoryjnych w nowoczesnym znieczuleniu ogólnym, polegającym na dożylnym podaniu środków przeciwbólowych i uspokajających. Podczas całego zabiegu dr Jolanta Grzybowska – specjalista anestezjologii, reanimacji i intensywnej terapii – czuwała nad tym, aby każdym etapie zabiegu Pacjent czuł sięm komfortowo i nie odczuwał żadnych dolegliwości bólowych.

21 zębów usunęła dr Aleksandra Czerwińska – rezydentka w 4 roku specjalizacji z chirurgii stomatologicznej pod kierunkiem dr n. med. Violetty Szycik. Etap usunięcia zębów w całej procedurze był bardzo ważny, gdyż zbyt duże uszkodzenie kości po tak licznych ekstrakcjach, uniemożliwiałoby natychmiastowe wprowadzenie implantów. Za pomocą specjalnych narzędzi w sposób bez urazowy dla kości, usunięte zostały wszystkie zęby i stanowiąc podłoże dla wprowadzenia implantów tytanowych. Procedurę chirurgiczną polegającą na umieszczeniu w szczęce i żuchwie 12 implantów wykonała dr n. med. Violetta Szycik – specjalista chirurgii stomatologicznej, lider umiejętności implantologicznych.

Trudność zabiegu polegała nie tylko na usunięciu tak dużej ilości zębów, ale również na znalezieniu odpowiednich miejsc w kości na wprowadzenie implantów i uzyskanie bardzo dobrej pierwotnej stabilizacji, co było warunkiem do wykonania na nich natychmiastowej odbudowy protetycznej.

Aby sprostać tak ogromnemu wyzwaniu, wszystkie procedury były wykonywane z niezwykłą starannością i sprawnością. W każdym przypadku o powodzeniu tak złożonego zabiegu decyduje profesjonalne przygotowanie sali zabiegowej dostosowanej do następujących po sobie etapów oraz czynna asysta, którą zapewnia nasza doświadczona asystentka implantologiczna Dorota Makarewicz.

Etap leczenia protetycznego poprowadziła dr Małgorzata Piotrowska – specjalista protetyki stomatologicznej z wieloletnim doświadczeniem. Bezpośrednio po zabiegu wszczepienia implantów, przykręcono do nich specjalne łączniki i pobrano wyciski, które przesłano do nowoczesnego laboratorium protetycznego Wiligała Lab. Tam wykonano tymczasowe uzupełnienie protetyczne oparte na 12 wszczepionych implantach.

Pacjent otrzymał nowe zęby, a wraz nimi odzyskał piękny uśmiech. Co najważniejsze, w czasie kilku miesięcy przewidzianych na wgojenie się implantów, nasz Pacjent nie musiał korzystać z wyjmowanych, bardzo niekomfortowych protez. Ani też nie był skazany na bezzębie. Ostateczna odbudowa protetyczna w postaci pełnoceramicznych mostów i pełnych łuków zębowych w szczęce i żuchwie, wykonana została po niespełna 6 miesiącach. Przywrócone zostały funkcje narządu żucia i mowy, która wymagała nieco treningu. Najważniejsze to satysfakcja naszego Pacjenta i jego nowy atrakcyjny wygląd. Po prostu – amerykański sen o Pięknym Uśmiechu w Klinice Vivadental.

Doświadczony, kompetentny i zgrany zespół medyczny, to siła i kreatywność Kliniki Vivadental, która dzięki temu podejmuje się tak specjalistycznego leczenia w tak krótkim czasie. Zapewnia Pacjentom bezpieczeństwo i doskonałe wyniki leczenia. Nasz Zespół to klucz do naszego sukcesu.

Wywiad z Wesley’em Szlachtowiczem, Pacjentem Kliniki VIVADENTAL

Rozmawia Monika Skorynkiewicz-Kasprzyk

Monika: Widać, że masz dobry dzień. Uśmiech nie schodzi z Twojej twarzy… a ja tyle trudnych pytań mam do Ciebie…

Wesley: Pytaj o co tylko chcesz, jestem do Twojej dyspozycji. Ja czuję się tutaj bardzo dobrze, więc nasza rozmowa – jak najbardziej tak!

Monika: Pierwsza rzecz, która mnie nurtuje… Mieszkasz tysiące kilometrów stąd, na innym kontynencie, a zdecydowałeś się na leczenie w Polsce. Co Cię do tego skłoniło?  

Wesley: Wiesz, ja znajduję w tym wiele korzyści. Po pierwsze – mam w końcu wyleczone, piękne, nowe uzębienie, zrobione w super profesjonalnej klinice, za cenę niższą niż w Stanach. Po drugie – odwiedziłem rodzinę i mogłem trochę pobyć w Polsce. To leczenie tutaj traktuję jako taką sentymentalną podróż…Tak można powiedzieć.

Monika: Skąd pochodzisz?

Wesley: Urodziłem się w Polsce, w Nowej Rudzie. Mieszkałem w kilku miastach w Polsce, ostatnio w Olsztynie. W roku 1985 opuściłem kraj, wyemigrowałem. Aktualnie od wielu lat mieszkam w USA, w Crystal Lake – to są północne przedmieścia Chicago. I tam jest mój dom.

Monika: Czym się zajmujesz?

Wesley: Jestem w transporcie. W zasadzie całe moje życie to był transport. I tak samo było w USA. Po pierwszym roku kupiłem jedną ciężarówkę, po dwóch latach kupiłem dwie ciężarówki. Po trzech latach chciałem je sprzedać. Nikt nie chciał kupić, więc dokupiłem więcej. I tak powstała spora firma transportowa. Ale po zdrowotnych problemach, jednak wróciłem do jednej ciężarówki. I tak sobie spokojnie tą ciężarówką jeżdżę. Zwiedziłem nią Amerykę wzdłuż i wszerz.

Icon of style. A classic American bonneted big rig semi truck with high tailpipes and chrome parts majestically pulls the trailer for concentrated loads and rides ahead of the convoy of other trucks with various types of semi trucks and trailers and goods carried along the highway

Monika: Czy możesz powiedzieć jakie miałeś problemy z zębami?

Wesley: No cóż… Miałem leczone zęby w USA, również przez polskich dentystów. Ale zęby, na których zostały osadzone korony, nie zostały wyleczone do końca… I zaczęły się sypać. Miałem prześwity i problemy z jedzeniem, z mówieniem… Ludzie mnie po prostu nie rozumieli. To było żenujące. Postanowiłem ten problem w końcu rozwiązać i dlatego zdecydowałem się na kompleksowe leczenie w tej klinice. Na zrobienie wszystkiego od podstaw.

Monika: Jak trafiłeś do kliniki VIVADENTAL?

Wesley: Szukałem w internecie i znalazłem kilka godnych uwagi ofert, również z klinik warszawskich, ale klinika VIVADENTAL wydała mi się najlepsza. Ta klinika ma najlepsze recenzje. Te recenzje mi się spodobały. I jak już przyjechałem tutaj, od razu wiedziałem, że to jest to. Pani Dr Violetta Szycik zdobyła moją sympatię jako pacjenta, no i również Pan Jarek Szycik, który okazał się znakomitym managerem. Tak więc spodobało mi się, a efekt pracy tej kliniki widać… (szeroki uśmiech).

Monika: Jak wyglądało leczenie? Jak długo trwało?

Wesley: Leczenie polegało na usunięciu zębów i wstawieniu implantów. Zostało usuniętych 21 zębów… i wstawionych 12 implantów: 6 na górze, 6 na dole, żeby korona była odpowiednio osadzona. I tak jak widać – praca została perfekcyjnie wykonana… (szeroki uśmiech). Zależało mi na czasie. Pierwsza wizyta była w styczniu i trwała tydzień. Podczas tej wizyty zostały usunięte zęby i wstawione implanty. Okres gojenia był w domu. Nic mi nie przeszkadzało, bo miałem założone uzupełnienie tymczasowe, które spełniało rolę naturalnych zębów. Mogłem normalnie funkcjonować, jeść, a co również bardzo ważne zacząłem normalnie, wyraźnie mówić. W tym czasie dziąsła goiły się. Po sześciu miesiącach przyjechałem na kolejną wizytę, kiedy moje dziąsła były już wygojone i można było dokończyć leczenie.

Monika: Czy jesteś w pełni zadowolony z leczenia i pobytu w Klinice VIVADENTAL?

Wesley: Jak najbardziej, jestem bardzo zadowolony, zresztą to widać po mnie… (szeroki uśmiech). To była podstawa dla mnie, że klinika musi odpowiadać określonym standardom, które ja znam stamtąd, czyli z Ameryki. I ta klinika akurat odpowiadała. Klinika naprawdę robi wrażenie. Przyjęcie, profesjonalizm… Bardzo mi się podobało, że była tutaj odpowiednia maszyna do skanowania w 3D, dzięki której, Pani Doktor mogła dokładnie pooglądać szczękę, zobaczyć jak to wygląda, gdzie się wpiąć z tymi implantami. No i atmosfera… bardzo miła, przyjacielska atmosfera. Nie taka sztywna: „Pani Doktor”, „Pan Pacjent”, tylko taka przyjacielska atmosfera. To bardzo ważne dla mnie.

Monika: Czy będziesz polecał w Ameryce Klinikę z Gdańska?

Wesley: Klinika przypadła mi do serca. Zarówno jakość, jak i pozytywna friendly atmosfera, spowodowały, że na pewno będę polecał tę klinikę wśród znajomych. Czułem się tutaj jak w Ameryce!

Monika: Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych, szczęśliwych podróży do Polski.

Chicago skyline aerial view over Lake Michigan.

Chicago to trzecie co do wielkości miasto Stanów Zjednoczonych, a zarazem największy ośrodek gospodarczy, finansowy, kulturalny i naukowy Środkowego Zachodu. Działają tu aż cztery giełdy, w tym największa towarowa giełda świata Chicago Mercantile Exchange, a także centrum kongresowe z Chicago Auto Show na czele. Swoje siedziby mają tutaj największe koncerny światowego biznesu, w tym Boeing, General Electric, czy Playboy.

This is the chicago board of trade trading floor. it is where they trade commodity futures such as corn, wheat, and gold. the floor is full of traders and the lighted boards showing prices are at the top of the walls.

W „Wietrznym mieście” króluje duch sportu i najbardziej popularnych amerykańskich dyscyplin: baseballu, futbolu amerykańskiego i koszykówki.

Brooklyn, New York – October 28, 2015: Brooklyn Nets versus Chicago Bulls at Barclays Center opening game.

Chicago to ważny ośrodek akademicki. Znajduje się tu jeden z najbardziej prestiżowych i zasłużonych uniwersytetów amerykańskich. University of Chicago to uczelnia prywatna założona przez Johna Rockefellera, w której obecnie kształci się ponad 15 tys. studentów. Szczyci się aż 89 Laureatami Nagrody Nobla, w tym 27 w dziedzinie fizyki i 23 w dziedzinie  ekonomii. To tutaj w 1942 roku uruchomiono pierwszy na świecie reaktor jądrowy i przeprowadzono samopodtrzymującą się nuklearną reakcję łańcuchową.

Chicago – February 13: A Rolls-Royce Ghost Series II on display February 13th, 2015 at the 2015 Chicago Auto Show in Chicago, Illinois.

Dla większości z nas Chicago pozostaje największym po Warszawie polskim miastem. Żyje w nim ponad 1,5 mln osób polskiego pochodzenia, zaś w całych Stanach ponad 10 mln. Jest to zarazem największy ośrodek polonijny na świecie.

Chicago Skyline aerial view with park and marina full of boats

Chicago jest stolicą stanu Illinois, a położone jest na wysokości 182 m.n.p.m. nad brzegiem Jeziora Michigan, jednego z pięciu Wielkich Jezior, na których przeciwległym końcu znajduje się jeden z najpiękniejszych wodospadów świata – Niagara – tylko 8 godzin autostradą międzystanową. Chicago to największy węzeł kolejowy w tej części świata, z ilością ponad 1500 odprawianych pociągów w ciągu doby, a także skrzyżowanie dróg rozwiniętej komunikacji lotniczej, drogowej i wodnej. Już w połowie XIX wieku powstał tu pierwszy kanał łączący miasto z rzeką Missisipi, a wkrótce potem pierwsza linia kolejowa dająca początek rozbudowanej sieci metra. Miasto jest stosunkowo młode, bo prawa miejskie uzyskało dopiero w roku 1837. Wcześniej zamieszkane było przez Indian z głównie ze szczepu Illinois (stąd nazwa stanu) oraz mniejszych plemion, Miami, Lisów i Sauk.

American Indian warrior, chief of the tribe. man with feather headdress and tomahawk, horse

Przełomowym momentem w historii miasta był wielki pożar w roku 1871 spowodowany najprawdopodobniej przez spadające odłamki komety, w wyniku którego 1/3 mieszkańców (100 tysięcy) pozostało bez dachu nad głową.

Fantasty photo of the apocalypse

To dało asumpt do zbudowania zupełnie nowego miasta.

Beautiful modern chicago, view from the waterfront to the skyscrapers
Cloud gate, the bean at millennium park, chicago on june 9, 2012
The chicago skyline at sunrise, chicago, illinois

Dynamicznej industrializacji towarzyszyła wielka fala imigracji z Europy, w tym z Polski. Już na początku XX wieku miasto liczyło około 2 mln mieszkańców. Urbanizacja miasta wykreowała styl chicagowski w architekturze wielkomiejskiej . W 1885 w Chicago powstał jeden z pierwszych drapaczy chmur Home Insurance Building, który przetrwał niespełna pół wieku. Do dzisiaj zaś zachował się z tamtych czasów Reliance Building – 16 kondygnacji dzisiaj nie robi wrażenia, ale w tamtych czasach… Dzisiaj w Chicago wznosi się ponad 200 drapaczy chmur, których wysokość przekracza 100 metrów, a kilka 200 metrów. Najwyższy z nich to Willis Tower – 443 metry (wysokość całkowita to 527,3 m) oraz 415-metrowy Trump International Hotel & Tower. Obecnie powstaje blisko setka kolejnych wieżowców.

Chicago city downtown urban skyline panorama at dusk with skyscrapers over lake michigan with clear blue sky.

Blog Vivadental – wiedza dla Ciebie

Dr n.med. Violetta Szycik-Klinika Vivadental

Blog Vivadental – wiedza dla Ciebie

Wiedza to najważniejszy przewodnik w życiu każdego człowieka.  Całe życie nieustannie się uczymy, a dążąc do lepszego, odnajdujemy prawdę i sens swojego istnienia. Chociaż  najczęściej nieświadomie, to każdego dnia stawiamy sobie podstawowe, a zarazem kluczowe pytania dotyczące naszej egzystencji: kto? co? jak? gdzie? kiedy? dlaczego? Właściwe odpowiedzi kierują nas w stronę celów, szczęścia, zadowolenia, spełnienia marzeń, uzasadnienia, że to co robimy, to jest właśnie to coś, czego naprawdę chcemy.

 

PLATFORMA EKSPERTÓW
Blog Vivadental, to platforma, na której chcemy się z Państwem dzielić naszym bogatym doświadczeniem, solidną i rzetelną wiedzą, którą nieustannie doskonalimy, pokazując nie tylko innowacje oraz to, co najbardziej wartościowe i najlepsze, ale także to, co niesie ze sobą ryzyko i tylko z pozoru wydaje się lepsze.  Chcemy konfrontować aksjomaty funkcjonujące w medycynie z najnowszymi osiągnięciami nauki, aby kreować najlepsze rozwiązania w dziedzinie zdrowia i rekomendować je Państwu – naszym Pacjentom. Powierzając nam to co najcenniejsze – własne zdrowie, obdarzacie nas bowiem olbrzymim zaufaniem.

CEL
Naszym celem jest stworzenie interdyscyplinarnej blogosfery z udziałem wielu autorów reprezentujących różne dziedziny nauki, nurty i poglądy, do której pragniemy zapraszać także naszych Pacjentów, aby identyfikować szanse na korelację istniejących potrzeb w rehabilitacji z możliwościami technologicznymi. Chcemy przez to inspirować rozwój stomatologii i medycyny oraz budować zaufanie społeczeństwa do najlepszych rozwiązań dostępnych w naszym regionie, a jednocześnie konsolidować środowisko lekarzy i umacniać rangę polskiej stomatologii w wymiarze międzynarodowym.

CZTERY KATEGORIE
Cztery kategorie, to trzy obiektywne kanały informacyjne, których celem jest szeroko rozumiana edukacja oraz ukazywanie szerokiej perspektywy i potencjału współczesnej medycyny, po to, aby dawać Państwu optymistyczne spojrzenie na dzień dzisiejszy i na przyszłość. Cztery kategorie, to tylko wstęp, a jednocześnie zapowiedź kolejnych, które będą wynikiem Państwa zainteresowania i sugestii.

ARTYKUŁY
W artykułach znajdą Państwo ciekawe felietony o najnowocześniejszych metodach leczenia i diagnostyki, autorstwa nie tylko naszych lekarzy, ale także specjalistów z innych dziedzin medycyny. Tajniki profesjonalnej higieny jamy ustnej przedstawiane przez nasze higienistki pozwolą Państwu osiągać coraz lepsze rezultaty w utrzymywaniu dobrej kondycji uzębienia, a prezentacje Zespołu naukowo-badawczego Instytutu Vivadental w drodze do innowacyjnych rozwiązań w medycynie, na pewno znajdą wielu zainteresowanych odbiorców, podobnie jak doniesienia o działaniach naszej Fundacji na niwie charytatywnej i społecznej.

CIEKAWOSTKI
Ciekawość  motywuje nas do nieustannego poznawania, odzwierciedla nasze pragnienia do odkrywania tajemnic, poszukiwania rzeczy zupełnie nowych, interesujących i zaskakujących, które poszerzają nasze horyzonty i najczęściej stają się źródłem pozytywnych emocji, a jeśli związane są ze zdrowiem, to także dają nadzieję na lepsze jutro i wprawiają w dobry nastrój. Będziemy nie tylko zaspokajać Państwa ciekawość, ale także ją rozbudzać.

CHOROBY ? JAK JE LECZYĆ?
W rozpędzonym i nieustannie przyspieszającym tempie życia, coraz mniej czasu zostaje nam na własne zdrowie. Często nie przykładamy do tego należytej wagi i bagatelizujemy pojawiające się problemy, które z czasem mogą stać się naszym utrapieniem i prawdziwym zmartwieniem. Będziemy pokazywać jak sobie z tym radzić, jak sobie pomóc doraźnie i do jakiego specjalisty się udać, kiedy zajdzie potrzeba.

WYWIADY
Wywiady to bardzo ważna część naszego blogu. Jako bowiem najbardziej interaktywna forma wymiany informacji, przepełniona jest emocjami rozmówców i zawiera często spontaniczne odpowiedzi na niejednokrotnie niełatwe pytania. Dzięki temu są niezwykle ciekawe. Poza tym lekarze Vivadental często udzielają wywiadów i nawet jeśli już zaistniały na innych łamach, będziemy je publikować, przywołując przy tym oczywiście, miejsce pierwszej edycji.

NAWIGACJA NA BLOGU
W górnym białym polu znajdują się logotypy naszych marek. Klikając w odpowiedni logotyp można bezpośrednio przenieść się do wybranej strony naszego portalu. Klikając zaś w tytuł działu znajdujący się w zielonej, głównej belce bloga, przenosimy się do interesujących nas treści.  Prawa kolumna pozwala na szybkie znalezienie interesujących informacji. Dla sprawnego poruszania się po blogu, większość publikacji wyświetlana jest jako zajawka, a cały materiał widoczny jest po kliknięciu „Czytaj dalej…”.

Zapraszam do korzystania z naszego bloga, platformy wiedzy i zaufania, którymi chcemy się z Państwem dzielić każdego dnia.

Dr n.med. Violetta Szycik
Prezes Zarządu Grupy Vivadental